Miód Pitny - Recenzje miodów pitnych

Kolejne miody w kolejce...

środa, 8 stycznia 2020

Dotarły do nas ostatnio po trzy miody, których nie kosztowaliśmy, z dwóch ekskluzywnych pasiek - Miodosytni Augustowskiej oraz Miodosytni Podlaskiej. Z pierwszej trójniaki o ciekawych nazwach: Pieprzna wiśnia na miodzie, Miód Kwarciany oraz Jabłko na miodzie. Zaś z Miodosytni Podlaskiej trójniak Podlaski czarno-porzeczkowo-malinowy, oraz dwa trójniaki pod nazwą Imperator Puszczy o smaku jabłkowo-gruszkowym. Wprawdzie w kolejce czekają inne miody ale z pewnością i z tych coś wybierzemy w lutym do skosztowania, bo już same nazwy i skład sprawiają, że ślinka cieknie :)

Trzy znakomitości miodowe

wtorek, 31 grudnia 2019

Najnowsze trzy miody jakie mieliśmy okazję skosztować należą z pewnością do grupy tych najlepszych nie tylko w Polsce ale i na Świecie. Skosztowaliśmy niezwykłą perełkę - Dwójniak Dominikański, wysycony przez Pasiekę Maciej Jaros dla Restauracji To Lubię cafe, gdzie możecie ów wyśmienity trunek zakupić. Drugim wybornym miodem był maliniak od Imbiorowicza pod tytułem "W malinowym chruśniaku", który należy do najlepszych i co najważniejsze - naturalnych w składzie i smaku - maliniaków. Oba powyższe oczywiście nie zawierają siarczynów, ani kwasku cytrynowego. Trzeci miód, który zaskoczył nas niespotykanym w żadnym z miodów jakie pijaliśmy w historii smakiem aptecznym (sic!) to był półtorak No1 z marki Manufaktura Miody Polskie. Niezwykle ciekawy smakowo ale niestety zbeszczeszczony siarczynami ale po cóż, skoro to tak słodki i mocny półtorak?

Jak zawsze szczegóły naszych wrażeń smakowych możecie podejrzeć klikając w zakładkę Ostatnio dodane >

Następne zgrupowanie miodowe odbędzie się najprawdopodobniej w połowie lutego i wówczas możecie liczyć na kolejne relacje. Zapraszamy!

Staropolski vs Dąbrowski

piątek, 27 grudnia 2019

Oba te miody wyprodukowała Spółdzielnia Pszczelarska Apis, oba są dwójnikami i oba są maliniakami, a do tego mają te same kamionki. Stąd podejrzewaliśmy, że zawartość owych kamionek może być identyczna. Ale nie jest! Różnica jest taka, że Staropolski jest bardziej miodowy, a mniej malinowy, zaś Dąbrowski odwrotnie - bardziej rzeźko owocowy, jakby miał więcej soku malinowego w smaku, a mniej miodu. Nam bardziej pasuje Dąbrowski, ze względu na swój winno-malinowy orzeźwiający charakter smakowy. Jednak Staropolski absolutnie nie jest zły - jest "tłuściejszy" miodowo i bardziej krzepiący zimą po podgraniu. Oba są całkiem udanymi maliniakami mającymi naturalny smak malinowy.

Szczegóły na temat walorów smakowych tych trunków możemy podejrzeć tutaj >

Aktualizacja stanu magazynowego

czwartek, 5 grudnia 2019

Właśnie dotarła do nas wielka paka ze sklepu pitnemiody.pl z dziewięcioma miodami, których dotąd nie kosztowaliśmy, z nieznanej nam miodosytni litewskiej Šušvės midus. Dotąd kosztowane miody litewskie oceniamy niezwykle wysoko, na poziomie polskich i słowackich więc mamy nadzieję, że te również zachwycą nas. Już zachwyciło nas "zalakowanie" korków woskiem pszczelim, czego chyba w żadnym miodzie dotąd nie spotkaliśmy - zacne! Dostawa ta zmieni nam nieco plany na najbliższe zgrupowanie miodowe, bo będziemy chcieli również spróbować owych litewskich. Wybór będzie więc trudny ale chyba najpierw skupimy się na nowościach, a i te postaramy się tak dobierać aby różniły się smakami.

Stan magazynowy

środa, 13 listopada 2019

Oto nasz stan magazynowy, w którym znajdziemy miody, których dotąd nie kosztowaliśmy, takie jak te trzy od dawna istniejące w sprzedaży półtoraki ale też nowości, które pojawiły się niedawno na rynku, takie jak dwójniak malinowy od Imbiorowicza czy Grzaniec Apisu. Zwłaszcza maliniak Imbiorowicza nas ciekawi, bo to ich pierwszy chyba dwójniak, a do tego jest to klasyk smakowitości, a takie lubimy najbardziej. Klasyki nic nie zastąpi - żaden nowofalowy wynalazek! No a półtoraki Nidzicy i Jarosa to już w ogóle będzie top topów, ale to zostawiamy na jakiś naprawdę ekstremalny dzień zimowy, kiedy półtorak z dala od cywilizacji, w kopnym śniegu i przy krzpekim mrozie, podgrzany na ognisku pokazuje swoją miodową moc! Podczas najbliższego zgrupowania miodowego zechcemy porównać dwa malinowe dwójniaki Apisu - Staropolski i Dąbrowowski. Zechcemy sprawdzić czy się czymś różnią czy nie. Tak więc jak widzicie, zapowiada się ciekawie, a o efektach naszej konsumpcji dowiemy się po Świętach Bożego Narodzenia. Zapraszamy!

Prawdopodobnie jednak dojdzie jeszcze jedna ciekawa nowość do naszego "magazynu", ale może niech to będzie niespodzianką.

 

 

Październikowe zgrupowanie miodowe w dziczy - cz.II

wtorek, 8 października 2019

Zarówno pierwsze jak i drugie zgrupowanie październikowe trafiło w pogodę zimną i deszczową więc jedynie dla "dobra nauki" kosztowaliśmy miodów na zimno, a większość zawartości flasz podgrzewaliśmy i to polecamy w porze zimnej w plenerze. Tym razem udało się nam zgromadzić w pełnym składzie czterosobowym, bo dołączył kamrat Kalimara.
Mieliśmy przyjemność skosztować ośmioletniego trójniaka Apisu - Pułkownikowskiego. Nawet nie nadzwyczajne miody zyskują niezsamowicie na smaku kiedy poleżą dodatkowe parę lat. Przynajmniej te słodkie. Opis tych wrażeń smakowych znajdziecie w zakładce poświęconej spółdzielni Apis - tutaj >
Drugą ciekawostką była świeża nowość również z Apisu - trójniak BIOSfera. Opis tego znajdziecie w zakładce Ostatnio dodane >

Następne zgrupowanie miodowe odbędzie się wedle naszych prognoz w połowie listopada. Zapraszamy!

 

Październikowe zgrupowanie miodowe w dziczy - cz.I

poniedziałek, 7 października 2019

Pierwsze październikowe zgrupowanie miodowe miało na celu porównanie trzech dwójniaków Nidzicy, które są bardzo podobne w składzie więc postanowiliśmy wychylić je podczas jednego dnia, aby wychwycić ewentualne niuanse smakowe. I okazało się, że różnią się od siebie nie tylko nalepkami. Ze starych etykiet wynika, że miały dodatek soku jabłkowego i w tych chyba też tak było, a na pewno w Bartniaku, gdzie jabłko z cynamonem wyczuwaliśmy bezbłędnie. Półtoraki i dwójniaki Nidzicy to ewenement na rynku polskim a wręcz światowym, bo nikt nie ma tak długo leżakowanych miodów w ofercie. Jest to wynik pewnego przypadku, wynikającego z tego, że przed laty była nadpodaż miodu i firma została zmuszona do przerobu surowca na miód pitny, który dotąd leży... w starych dębowych beczkach! Dlatego powracamy do tych midoów stale, gdyż kiedyś się ten zapas wyczerpie i nikt czegoś takiego w rozsądnej cenie nam nie zaoferuje pewnikiem.

Dodaliśmy do opisów tych dwójniaków nasze obecne spostrzeżenia, możecie je przeczytać tutaj >

Jutro zobaczymy efekty drugiego zgrupowania miodowego, podczas którego kosztowaliśmy kolejnej nowości z Apisu.

Zbicienie z Miodosytni Augustowskiej

czwartek, 1 sierpnia 2019

Oto ostatnie z miodów, które kosztowaliśmy w lipcu. Były to Zbicienie z Miodosytni Augustowskiej, które smakowo najbardziej zbliżone są do Mead-ów Imbiorowicza. Dobre jako schłodzone na lato dla tych, którzy wolą trunki jak najmniej słodkie. Piliśmy je zarówno schłodzone jak i grzane ale zimne są najlepsze. O szczegółach dowiecie się jak zwykle klikając w link Ostatnio dodane >

Tymczasem teraz nastąpii ponad miesięczna przerwa w kosztowaniu nowych miodów, bo najbliższe spotkanie planujemy na wrzesień. Jeśli uda się nam coś nowego zakupić, to pojawi się jeszcze jakiś wpis na temat zapasów magazynowych, abyście wiedzieli co odkorkujemy w przyszłości. Zapraszamy!

Dwie wspaniałości na lato

wtorek, 30 lipca 2019

Podczas wspominanych w poprzednich postach miodowych wędrówek plenerowych skosztowaliśmy dwa miody, które zaliczyć można do najlepszych z najlepszych. Litewski Trakai oraz Lipiec Augustowski z Miodosytni Augustowskiej. Można je z czystym sumieniem polecić każdemu, zwłaszcza że są to miody łagodne i nie jakoś bardzo słodkie więc każdemu posmakują. Jako zimne idealne są na lato, zwłaszcza że Lipiec Augustowski jest musującym czyli jest to drugi na rynku miód lipowy musujący po dwójniaku Lipcu Perlistym od Jarosa.

Szczegóły naszych wrażeń smakowych tradycyjnie możecie zobaczyć klikając w ten link: Ostatnio dodane >

Za parę dni pojawi się ostatnia część relacji z naszych ostatnich miodowych sesji, będą to Zbicienie z Miodosytni Augustowskiej.

Porównanie miodów kawowych

sobota, 27 lipca 2019

Jesteśmy świeżo po kosztowaniu jedynych na rynku miodów z kawą i od razu apelujemy aby inni tego pomysłu nie kopiowali ;) Wprawdzie obie te uznane miodosytnie rzemieślnicze oferują trunki najwyższych lotów ale sam pomysł łączenia miodu pitnego z kawą jest podobnie nietrafiony jak ten z ostrą papryką od Apisu. Są to zbyt daleko idące wynalazki nowofalowe. Naszym zdaniem wynika to z tego, że zarówno miód jak i kawa to są smaki intensywne i przez to się "gryzą". Porównując te dwa miody trzeba powiedzieć, że Imbiorowicz oferuje miód łagodniejszy, delikatniejszy i subtelny jeśli chodzi o samk kawowy, zaś Miodosytnia Augustowska prezentuje miód musujący, energiczny, o dużo bardziej esencjonalnym smaku kawowym. Jednak trudno nam było zdecydować który jest lepszy - one są po prostu diametralnie różne i właściwie trzeba spróbowac oba - najlepiej mocno schłodzone. Być może fanatyczni wielbiciele kawy je docenią - ale my cieszyliśmy się, że te flasze miały tylko 500ml pojemności ;)

Szczegóły naszych wrażeń smakowych tradycyjnie możecie zobaczyć klikając w ten link: Ostatnio dodane >

Tymczasem zakończyło się nasze wakacyjne zgrupowanie miodowe i niebawem na stronie pojawią się recenzje kolejnych miodów, które mieliśmy okazję skosztować.