Miód Pitny - Recenzje miodów pitnych
Pasieka Dziki Miód - Piwowar

Pasieka Dziki Miód - Piwowar

Rodzinna, ekskluzywna pod względem jakości pasieka M.K Piwowar w Dobromyślu, pozyskująca miód na czystych ekologicznie terenach, z roślin naturalnie występujących. Nas przede wszystkim cieszą miody pitne, których oferta została powiększona. Miody pitne są numerowane - mieliśmy zaszczyt degustować te nie przeznaczone już do sprzedaży. Miody są zarówno sycone jak i niesycone w zależności od tego jakie walory smakowe mają być podkreślone. Część miodów leżakuje w beczkach dębowych. Są to wyłącznie trójniaki czyli miody najlepiej pijalne. Miody są niczym nie stabilizowane, nie ma tam żadnej chemii więc należy je przechowywać w chłodzie. Miody robione w krótkich seriach więc dostępne są okresowo. Degustowane przez nas miody wybitnie nam posmakowały - są oryginalne i nieziemsko smakowite. Lekkie i łagodne. Jest to jedna z naszych ulubionych wytwórni kraftowych - gorąco polecamy! Zwróciliśmy już przy pierwszych miodach uwagę, że są to bodaj najlepsze miody na Świecie i oto w roku 2019 zdobyli aż dwa złote i dwa brązowe medale na największym na świecie konkursie miodów pitnych - The Mazer Cup International Mead Competition. Czyli nasze kubki smakowe się nie myliły ;)

www.dzikimiod.pl/

Trójniak nr 7 (2013)

Trójniak nr  7 (2013)
Degustowaliśmy go w listopadzie 2014, więc ciut za wcześnie - co należy brać pod uwagę w ocenie. Barwę miał jasną, słomkową, o bardzo dużej klarowności. Intensywny zapach owocu jałowca i chmielu. Miód pitny na bazie miodów wiosennych, wielokwiatowych. W smaku bardzo łagodny, nawet aksamitny ale raczej wytrawny, o umiarkowanej albo i małej słodyczy ale sporej zawartości alkoholu, co oznaczać może, że nastaw wypracował całą słodycz na rzecz mocy. Smak ziół wyczuwalny ale nie dominujący. Chłodniejszy najlepszy bo orzeźwiający - idealny zapewne w upały. Idealny miód dla osób, które nie lubią nazbyt słodkich trunków. Przekona ich do miodów pitnych, a również idealnie nadaje się do posiłków zamiast wina.

Trójniak nr 6

Trójniak nr 6
Znakomita równowaga zioła i aksamitności słodyczy. Miód niesamowicie łagodny i umiarkowanie słodki i miodowo - ziołowy. Naszym zdaniem idealnie wypracowana receptura. Kolor słomkowy. Jeden z najbardziej łagodnych miodów jakie degustowaliśmy albo i najłagodniejszy. Wybitnie nam posmakował.

Trójniak nr 4

Trójniak nr 4
Najsłodszy z degustowanych miodów z tej pasieki. Konsystencja dużo gęstsza w porównaniu do poprzednich. Nuta wytrawności, dzięki wyraźnie przebijającym ziołom. Aromat chmielu i jałowca. Najbardziej nam smakował bo lubimy miody "tłuste" czyli słodkie. Egzemplarz ten świadczy o dużej pieczołowitości miodosytnika. Trunek wyborny - według nas - ścisła czołówka w miodach niekomercyjnych. Aksamitność smaku. Degustowaliśmy go jak widać na zdjęciach przy progu nie istniejącego już młyna, w dzikich ostępach Roztocza Wschodniego.

Trójniak Zielono mi

Trójniak Zielono mi
Zapach niezwykle kwiatowy i świezy. Przebłysk delikatno słomkowy z refleksami zieleni. Bardzo intrygujący ciekawy smak - oryginalny! Przypomina jakieś cukierki pamiętane z dzieciństwa! Istny obłędny obłęd! Z bardzo długo trwającym smakiem. Delikatnie wyczuwalny aromat chmielu, poprzez minimalną goryczkę Przy tym czuć na końcu bliżej nieokreślone zioła. W sumie bardzo łagodny i charakterystyczny. Po podgrzaniu zyskał na wyrazistości, kwaskowatość została podbita, a aksamitność pozostała. Naszym zdaniem w kategorii smaków oryginalnych jest w ścisłej czołówce światowej. Degustowaliśmy go przy schronie bojowym na stoku jednego z najwyższych wzniesień Roztocza -Wielkiego Działu.

Trójniak Słodycz łąki

Trójniak Słodycz łąki
Barwa ciemnej słomki, dość rzadki. Zapach nieziemski, słodkawo kwiatowy intrygujący z nutą znanej nam już z tej pasieki - "cukierkowatości". Zaiste niezbadane jest jak to osiągnięto ale efekt powala. Niesłychana aksamitność smaku! Wyczuwalny jest delikatny posmak ziół. Aksamitna "śliskość" miodu! Po otwarciu miód jakoby delikatnie gazował aromatem. Niesłychanie świeży i aromatyczny. Ścisła czołówka najlepszych miodów niekomercyjnych - nie bójmy się tego słowa - na Świecie! Na zimno lepszy efekt świeżości. Podkreślamy że ma się wrażenie, że jest lekko "musujący". Polecamy go schłodzonego na upały - działa znakomicie orzeźwiająco. Niezwykle łagodny co wręcz sprawia wrażenie "śliskości" jak to nazywamy. Stały w swej wyrazistości - znaczy nie ma finiszu, smakując na początku i na końcu tak samo. Dojrzewał 12 miesięcy w beczkach i zawiera ponoć jakieś zioła.

Trójniak Słodycz Łąki - kolejny nastaw

Trójniak Słodycz Łąki - kolejny nastaw
Barwa ciemno-złocista. Po otwarciu zwraca uwagę intensywny zapach kwiecia wszelakiego. Pierwszy łyk nie pozwala jednoznacznie zdefiniować smaku miodu - znać to, że leżakował ile trzeba i jest gotowy do zakupu. Bardzo wyważona słodycz i mało kwaskowatości, daje efekt balsamicznbości miodowej. Po dłuższej chwili zostaje na języku jakby wrażenie pyłku kwiatowego i rozmaitych ziół. Mieliśmy wrażenie smaku kwiatów bzu. Niesamowicie miód łagodny, z cukiwerkowatym posmakiem. Idealny schłodzony na lato. Po podgrzaniu zapach kwiecia się jeszcze wzmocnił i mocno inhalował skondensowanym zapachem pyłku. W gorącym głębia smaku się powiększa. Ten akurat wydał się lepszy podgrzany ale zimny również znakomity. Polecamy!

Trójniak Porzeczkowiec

Trójniak Porzeczkowiec
Kolor soczyście wiśniowy. Piękna owocowa woń świeżo zebranych z krzaka porzeczek. Naturalnie mętny. Degustowany na zimno od pierwszego łyku zachwyca intensywnym owocowym smakiem. Niebywale orzeźwiającym. Po chwili rozchodzi się na języku dość wyraźny smak alkoholu. Na końcu uwydatnia się subtelna słodycz miodu. Kwaskowatość jest naturalna, pochodząca z owoców - idealna. Jest to bardzo udana receptura! Zawiera zioła i chmiel. Po podgrzaniu zyskuje na aromatycznej porzeczkowej winności, zachowując smak miodu, nadając na końcu miodowej pełni. Lepszy jest mocno schłodzony, idealny do picia latem. Polecamy!

Trójniak Porzeczkowiec - kolejny nastaw

Trójniak Porzeczkowiec - kolejny nastaw
Z tytułu wiemy, że ma porzeczkę ale nie wiadomo czy czarną czy czerwoną czy obie. Poza tym domysły nam pozostały gdyż producent utajnia receptury chcąc uniknąć plagiatu. No i w sumie słusznie. Kolor purpurowo-wiśniowy, ciemny nawet. W zapachu od razu poznajemy mocno owocowy aromat czerwonych porzeczek. I to w dużej ilości. Jednak nie bardzo wyczuwaliśmy porzeczkę czarną. W związku z tym ten ciemny kolor musiałby pochodzić chyba z wiśni, bo i jakby wiśniowy posmak i zapach też w nim stwierdziliśmy. Mimo, że to miód wybitnie owocowy - ma słodycz! I to się nam podoba, znaczy to, że ma w sobie miód, a nie jest „naciąganym” na miód winem owocowym jak to się często spotyka u wielu innych producentów. Słodycz jest wyraźna i razem z kwaskowatością pięknie się harmonizują. Kompozycja jak na miód owocowy niezwykle udana - smaki mocno kwaśne naszym zdaniem bardzo pasują do miodu, czyniąc go orzeźwiającym, a sama kwaskowatość staje się łagodna i subtelna jeno. Po podgrzaniu wypełniły się smaki, stracił pestkowatość, stał się bardziej łagodny jeszcze. Zaokrąglił się. Wybitny miód owocowy o zbyt wielkiej różnorodności smaków aby była w nim jedynie czerwona porzeczka. Wyborny zarówno zimny jak i grzany.

Trójniak Chmielak

Trójniak Chmielak
Barwa jasnego piwa. Trąca lekkim zapachem chmielu. Rzadki, dosyć klarowny, z początku kwieciście gorzkawy ale goryczka jest bardzo subtelna, wręcz minimalna. Chemiel pojawia się jakby później. Ma ów miód specyficzny cukierkowy smaczek, któryśmy wyczuli i w innych miodach tego wytwórcy. Bardzo nam się on podoba. Wyśmienity jest schłodzony. Jest to miód łagodny, słodki, mało kwaskowaty. Po podgrzaniu okazuje się, że zimny jest lepszy. Generalnie jest to smak piwa z miodem i zdecydowanie okazuje lepsze bogactwo smakowe kiedy jest pity na zimno i taki też polecamy Wam na lato. Miód leżakował półtora roku w dębowej beczce. Zawiera też jałowiec i podobno chmiele amerykańskie o konopnych i owocowych aromatach. Jest tu też kozłek lekarski.

Trójniak Wieśniak

Trójniak Wieśniak
Miód o barwie naturalnego soku wiśniowego. Ciecz rzadka acz aromatyczna. Na początku bardzo owocowy, potem bardziej pestkowy, po czym przechodzący w wyrafinowaną wytrawność z najprzedniejszego soku z prawdziwej wiśni. Aczkolwiek miodu tu nie czuć za wiele. Przypomina miody czeskie Sznapki. Na zimno jest wybitnie orzeźwiający, bo nie za słodki, a bardzo winny. Po podgrzaniu zaokrąglił się i poczuliśmy nieco większą zawartość słodyczy ale miodu w niem jest mało. Jednak lepszy był grzany. Mimo dużej jak na trójniaka zawartości alkoholu (15%) - alkohol nie był wyczuwalny a to plus. Polecamy - ale nie jako miód lecz wyborne wino owocowe. Zawiera siarczyny ale chyba niewiele.

Trójniak Spicy Marek

Trójniak Spicy Marek
Na początku trzeba powiedzieć o tym, że miód ów był chyba za wcześnie rozlany do flasz i wciąż pracując zamienił się w musujący. Co sprawiło, że po raz pierwszy korek wystrzelił jak miód stał w szafce, a po raz drugi jak był w plecaku... przez co utraciliśmy połowę jego zawartości. Miód to ekstremalnie owocowy, koloru soczyście malinowego. Aromat miał mocny, malinowy wręcz czuć pestkę - taki "drewniak". Nie wiadomo czy miód całą słodycz wypracował czy go tam od razu za wiele nie było ale w efekcie przypomina miody owocowe czeskie - od Sznapki. Mocno w nim czuć ferment drożdży i był orzeźwiająco musujący. Po podgrzaniu jeszcze mniej wyczuwalny był miód. Na końcu poczuliśmy ostrość pochodzącą z przypraw. Zagrzany smakował jak owocowe beaujolais nouveau. Jako musujące wino owocowe jak najbardziej godny polecenia ale trzeba ten korek czymś przyblokować, bo sama się flasza otwiera ;) Zawiera siarczyny ale chyba niewiele, skoro drożdże żyją na całego. Podobno jest w nim też porzeczka i wędzona papryczka Chipotle.

Trójniak Amico Proba

Trójniak Amico Proba
Jak dowiadujemy się od producenta jest to miód dojrzewający 12 miesięcy, z limonką, bergamotką oraz imbirem. To drugi miód tej miodosytni, który żył we flaszy i korek w końcu wystrzelił. Tym razem byliśmy jednak na to przygotowani więc nie utraciliśmy zawartości. Trzeba było go po prostu podgrzać aby zahamować drożdże. Jednak trzeba przyznać, że taki musujący był po prostu obłędny w smaku - jak najprzedniejszy szampijon! Barwę ma żółtawą, naturalnie mętny, zapach intensywnie cytrusowo-orzeźwiający z egzotyczną lekko gorzkawą nutą. Już po pierwszym łyku czuć wysoką jakość trunku, jaka charakteryzuje wszystkie miody tego miodosytnika. Miód należycie słodki, niebywale łagodny, pełny z wyraźnie wyczuwalną gruszką, która ustępuje wyjątkowemu smakowi limonki i bergamotki, które nadają naturalnej winności, świetnie równoważącej słodycz. Na końcu przechodzi w łagodną szorstkość. Idealna proporcja składników. Jest doskonale pijalny! Zimny wyborny i należy do najlepszych miodów w ogóle. Po podgrzaniu miód się zaostrzył, uwinnił, a nawet na końcu przeszedł w niespodziewaną goryczkę zapewne od bergamotki. Doskonały zarówno zimny jak i gorący. Polecamy!

Trójniak Kawulec

Trójniak Kawulec
Na wstęp[ie zaznaczamy, że miodów z kawą nie lubimy ale postaramy się obiektywnie go opisać. Barwę miła piękną ciepło złocistą, głęboką, idealnie klarowny. W zapachu od razu czuć mocny zapach świeżo zaparzonej kawy. W smaku kawa również pojawia się w pierwszej kolejności. O dziwo miód jest lekko musujący ale z tym zjawiskiem u producenta się spotkaliśmy już - cieszy, że zastosował zakrętki a nie korki, bo korek bez oplotu drucianego gaz może wysadzić i wysadził nam kiedyś - patrz inne recenzje miodów Piwowara. Ten gaz bardzo korzystnie wpływa na smak miodu - my to lubimy. Jednak z kawą owo gazowanie daje smak zaiste dziwaczny - jakby zaparzyć kawę na wodzie gazowanej? Zwolennikom dodawania kawy do miodów pitnych zapewne miód ów bardzo się spodoba, bo i nas - przeciwników miodów kawowych - bardzo nie męczył. W smaku znajdziemy sporą słodycz, nieco goryczki ale i minimalną winność. W porównaniu do innych znanych nam miodów kawowych te wydał się chyba najlepszy, bo ta kawa nie jest zbyt natarczywa. Po podgrzaniu smaki się zespoliły i stał się jakby bardziej kawowy. Alkohol nie jest specjalnie wyczuwalny.

Trójniak Dzikus

Trójniak Dzikus
Producent nie podaje składu na etykiecie aby uniknąć podrabiania jego receptur więc wszytko musieliśmy zgadnąć i nie ręczymy za to, że zgadliśmy prawidłowo ;) Barwę miód ów miał wesoło słoneczną, ciepłą. W zapachu rozkosznie landrynkowy, łąkowy, kwiecisty, charakterystyczny dla tego producenta. Jest lekko musujący ale zakrętka zamiast korka trzyma gaz w ryzach. W dwóch miodach Piwowara korki same wylazły pod ciśnieniem. Zaskoczył nas rześkim posmakiem owoców tropikalnych. Najbardziej chyba czuliśmy limonkę ale być może miał też chmiel albo jakieś inne zioła. Podobno powstał w oparciu o owoce dzikiej róży jednak odnieśliśmy inne wrażenia smakowe. Ogólnie słodki, oryginalny smakowo, winny, jednocześnie zakończony goryczką. Bardzo całość udana i przypomniała nam rewelacyjne miody nowofalowe od Dzikiej Pszczoły. Podążając w domysłach zaczęliśmy się doszukiwać mango, a nawet ananasa ale tego to już pewni nie jesteśmy. Schłodzony jest iście wybornym na lato. Ów cytrusowy posmak i lekkie gazowanie dodają mu niezwykłego orzeźwienia i równoważą pięknie wyraźną słodycz. To nam się podoba - właśnie, że jest wyraźnie słodki. Bo miód musi być słodki! Pod podgrzaniu stał się ostrzejszy, wydobył się bardziej aromat pestkowy z mango jakby. Ma coś z odstałej pulpy z mango w smaku. Zimny lepszy, bo zachowuje gaz i jest bardziej harmonijny. Smak niespotykany i genialny. Polecamy!

Trójniak Jabczak

Trójniak Jabczak
Miód ów zdobył złoty medal w międzynarodowym konkursie miodów pitnych Mazer Cup 2019 USA Colorado. Jest to jak nazwa wskazuje miód z dodatkiem soku z jabłek, podobno wędzonych. Barwę miał złocisto miodową, raczej ciemniejszą. Konsystencja rzadka ale lepka. Po odkręceniu zakrętki "psyknął gazem" ale nie jest to miód musujący więc zapewne we flaszy wciąż pracuje. Dlatego warto trzymać go w chłodzie. Aromat miody typowy dla Piwowara - cukierkowy i oczywiście w tym przypadku jabłkowy. W smaku miarowo słodki, zrównoważony wyraźną kwaskowatością soku jabłkowego. W smaku również ta fascynująca "cukierkowatość". Lekko musujący, co dodaje mu powabu. Polecamy więc schłodzony. Po podgrzaniu smaki przepełnił aromat wędzonego jabłka, wzmogła się winność, szorstkość a nawet stał się nieco za bardzo kwaskowaty. Zimny okazał się lepszy - bardziej zbalansowany i mniej kwaskowaty, a do tego musujący. W podgrzanym jabłko zanadto dominuje, a w zimnym silniejsza słodycz daje radę zrównoważyć winność. Ogólnie miód bardzo dobry ale nie powiedzielibyśmy, że jest najlepszym trójniakiem jabłkowym jakie piliśmy - raczej przeciętny i naszym zdaniem gorzej wyregulowany balans słodycz-winność.