Miód Pitny - Recenzje miodów pitnych
Mjödhamnen AB

Mjödhamnen AB

Zacytujmy z ich strony: "Firma Mjödhamnen AB została utworzona pod koniec 2006 roku w celu prowadzenia importu miodów pitnych i zwiększania świadomości na temat miodu pitnego w Szwecji, która wówczas prawie nie istniała. Od tego czasu wiele się wydarzyło. Pierwszym celem cząstkowym było wprowadzenie miodu pitnego do oferty sklepów Systembolaget, co zrealizowało się wiosną 2008 roku, kiedy polski miód pitny Piastowski został wprowadzony do oferty tymczasowej. Kolejnym wyzwaniem było uruchomienie szwedzkiej produkcji miodu pitnego, a na początku 2010 roku pojawił się ekscytujący pomysł, który umożliwiłby lokalną produkcję na rozsądnych warunkach ekonomicznych. Ideą było uruchomienie mobilnej produkcji miodu pitnego. Systembolaget niedawno wprowadził politykę, która faworyzuje produkty wytwarzane lokalnie, a pomysł polegał na wytwarzaniu lokalnego miodu pitnego w odpowiednio dużych ilościach we współpracy z pszczelarzami z kraju. Badanie, czy byłoby to biurokratycznie wykonalne, przyniosło nieoczekiwanie dobre wyniki. Projekt stał się rzeczywistością. Wizją Mjödhamnena jest powrót miodu pitnego jako naturalnego elementu szwedzkiej kultury napojów. Chcemy, aby miód pitny był postrzegany jako oczywista alternatywa dla wina w regionie skandynawskim, powinien być postrzegany jako produkt wysokiej jakości i coś, co oferują w swoim menu wszystkie szanujące się restauracje. Podstawą Mjödhamnen będzie miód pitny produkowany lokalnie ze wszystkich części kraju, uzupełniony produkcją centralną i/lub importem miodu pitnego i innych napojów miodowych."

www.mjodhamnen.se

Sommar

Sommar
Sommar to po szwedzku lato. Miód o barwie słonecznej, jasnej z wyraźnym akcentem brzoskwiniowym w kolorycie. Odzwierciedla on po części skład miodu, gdyż jest tu owoc dzikiej róży oraz dzikie maliny. Znajduje się też w składzie rokitnik. Po otwarciu szklanego koreczka z silikonową opaską uszczelniającą (ciekawy pomysł), wyczuwamy woń jakiej nigdy w żadnym miodzie nie czuliśmy. Trudno ją do czegoś porównać - jest dziwna. Ale kiedy przełkniemy pierwszy łyk, to oczy wyjdą nam na wierzch, gdyż jest to miód ekstremalnie wytrawny. Można śmiało stwierdzić, że słodyczy nie ma tu wcale. Najbardziej chyba wytrawny miód jaki piliśmy kiedykolwiek. Jest cierpkość, szorstkość i wytrawność. Połączenie dzikich malin, dzikiej róży i rokitnika dało w sumie ciekawy efekt ale pijalne byłoby to gdyby dodano choć trochę słodyczy pszczelej. Z oczywistych względów - jak to miód wytrawny lepiej smakuje zimny niż grzany. A nawet winien chyba być silnie schłodzony. Trunek nadający się wyłącznie do posiłku. Kompletnie odmienny od miodów polskich. Flasza na szczęście miała tylko 375 ml ;) My jednak wymagamy aby w miodzie była chociaż minimalna słodycz więc kosztowaliśmy go wyłącznie dla dobra nauki ;) W polskich kategoriach nazwać by go można chyba dziesięciorakiem.