Dwójniak Gotfryd (Panieński)
Miodosytnia Stara Barć | 29 marca 2025

Jest to miód czysty bez dodatków, o barwie wesoło słonecznej, żywej i nasyconej, doskonale klarowny. Aromat bardzo interesujący, jakby starodawnej beczki, bo i w dębowej beczce był przez minimum 3 lata przetrzymywany. Wydaje nam się, że jest to leciutki wielokwiat wiosenny albo letni, być może miody nektarowe, gdyż jest świeżo kwiatowy, łąkowy i naturalny. Może akacjowy. Beczka niebywale dominuje i bardzo wzbogaca różnorodną paletę smaków, a na finiszu miód jest nawet srogi i ostrawy. Finisz jest długi, czuć że miód jest dobrze wyleżakowany. Poza wyraźną słodycza czujemy stonowaną kwaskowatosc ale naturalna, pochodząca z samego miodu. Jest to miód jak przystało na dwójniaka słodki, srogi, z charakterem, a po podgrzaniu po prostu genialny! Slodycz jeszcze się wzmogła, stał się okrągły i smakowity, o idealnej równowadze między słodyczą a winnością. Miód to krzepki, pożywny, treściwy i odżywczy. Zwraca uwagę jego złożoność smakowa przy przecież prostym składzie. Grzany nam lepiej smakował, gdyż uzyskał niesłychaną wielostopniowość. Wydaje się nam jednak, że miał nieco większa zawartośc alkoholu, z tym że nie wpłynęlo to negatywnie na odbiór całości, a może nawet pomogło. Co również cieszy - miód nie zawiera siarczynów. Polecamy wszystkim szukającym miodów pitnych najwyższej jakości, bez sztucznych dodatków, produkowanych zgodnie uczciwą ze sztuką miodosytniczą.
Czwróniak Malumo
Zuli - miodosytnia warmińska | 22 marca 2025

Malum to z łaciny jabłko i widzimy je na etykiecie ale również niestety w towarzystwie węża starodawnego, co optymistyznie raczej nie nastraja. Jest to miód jabłkowy, w którym zastosowano stare odmiany jabłek - Kronselka, Malinówka Oberlandzka. Jabłka z certyfikatem ekologicznym. Bazą jest miód wiosenny lipowy i leśny. Barwę ma ów trunek jasno słomkową i jest mętnawy. Zapach bardzo ciekawy i świeży, jabłkowo winny, cukierkowy. Miód wciąż pracował we flaszy i był lekko musujący, co oczywiście jest zaletą w smaku. Był jednak trochę drożdżowaty ale mimo to bardzo smakowity. Gdy go próbujemy - wpierw okazuje się być cudnie słodkawy, jeszcze nie w pełni okrągły - takie miodowe beaujolais. Jest wspaniale jabłkowy i rześki, mając jednak dostateczną słodycz, którą przy dłuższym leżakowaniu zeżrą pewnie drożdże doszczętnie więc warto go wpić jak najszybciej po zakupie. Użycie różnych odmian jabłek dało złożoność owocowego smaku. Po podgrzaniu czuć mocny ferment drożdży, które się trochę za bardzo rozpychają łokciami pośród pozostałych składników smakowych. Zyskał ne pełności, zrobił się spójny. Grzany jakby mniej słodki - najpierw czujemy drożdże, później owocową winność a na końcu nawet niewielką goryczkę, najpewniej z miodu lipowego. Miody bazowe dają również interesujące efekty smakowe, wespół zespół ze smakami owocowymi. Alkohol mało wyczuwalny. Jest to ogólnie miód wytrawny i nawet ostry w charakterze. Jest to jednak miód dosyć drogi jak na czwórniaka i to do tego nie oszałamiającego.
Vikingernes Favorit
Tarp Bryggeri | 15 marca 2025

Miód o barwie ciemnego piwa, klarowny. Aromat interesujący - likierowo-miodowy, w którym czujemy rzepak, bo i miód rzepakowy jest bazą oraz wiosenny wielokwiat. Jego ciemniejsza barwa bierze się chyba z dodatku karmelu z cukru trzcinowego, który często stosuje ta miodosytnia. Przez wyraźną słodycz i większą zawartość alkoholu przypomina polskie dwojniaki. Jest wyraźnie słodki, mając akcenty karmelowe z prawie niezauważalnym smakiem pokrzywy, która jest w składzie. Ciekawa receptura, zwłaszcza, że pokrzywa jest bardzo zdrowa. Alkohol nie jest natarczywy. Po podgrzaniu czujemy silny aromat alkoholu i miodu. Ogólnie miód ów jest niesamowicie smakowity, krzepki i treściwy. Grzany nawet lepszy, idealny na zimę. Pokrzywa zwłaszcza w grzanym nadaje mu swoistego ale subtelnego smaczku. Nie zawiera siarczynów ani żadnych sztucznych dodatków, jak i inne miody z tej wytwórni. Smakowity i zdrowy, a więc godny polecenia.
Czwórniak Lupus
Zuli - miodosytnia warmińska | 8 marca 2025

Najpierw zacytujmy ze strony Miodosytni Zulli fragment o składzie tego miodu: "Użyliśmy miodów z naszej pasieki: jasny wiosenny wielokwiatowy i wielokwiatowy letni lipowo-gryczany, oraz przepisowych przypraw: polskiego chmielu lubelskiego, jałowca, korzenia kozłka lekarskiego, i importowanego cynamonu." Nasze odczucia są zaś następujące - Miód o barwie blado limonkowej, idealnie klarowny, ciekły, lekki - jak to czwróniak. Aromat miał intensywnie kwiatowy, czujemy też zioła, najbardziej cynamon, chmiel i oczywiście kozłek lekarski. Miód lekko słodki w smaku dość orzeźwiający, jakby jabłkowy ale to za sprawą mieszanki wspomnianych wyżej miodów bazowych, ziół i przypraw, zapewne połączenie cynamonu z jałowcem. Waleriana nadaje mu aptecznego charakteru, co również może podbijać miód lipowy. Ma on również jakby cytrusowe nuty. Na finiszu wręcz gorzki ale najpierw winny, jednak końcówka nie jest zbyt długa. Słodycz ma wyrazistą, nieco zdominowaną przez zioła. Po podgrzaniu stał się w aromacie mocno ziołowy, o wyraźniej aptecznym posmaku waleriany i goryczkowo chmielowy. Winność się wzmogła, a słodycz uciekła. O dziwo grzany wcale nie jest gorszy od schłodzonego, a to w czwórniakach rzadkie zjawisko. Ogólnie bardzo dobry czwórniak.
Vibegaard Ribs Mjød
Tarp Bryggeri | 1 marca 2025

Miód z sokiem porzeczkowym oraz cukrem trzcinowym więc z naszego punktu widzenia można powiedzieć, że jakby fałszowany ;) Podejrzewamy, że ten cukier to po prostu karmel, bo miód ma barwę ciemnej herbaty. W aromacie jest świeżo owocowy. Ciężka słodycz miodu kontrastuje z błogo orzeźwiającym i świeżym zapachem czarnej porzeczki, przez co ta zdecydowana słodycz jest dobrze zbalansowana owocową kwaskowatością czerwonej porzeczki. Naszym zdaniem jest tu i czarna i czerwona porzeczka, bo czarną w aromacie się wyczuwa. Całość jest sympatyczna, przypominając dobrze nam znany dwójniak Kurpiowski ze Spółdzielni Apis. Cukier trzcinowy nawet tu nie wadzi, razem z miodem jest przeciwwagą do kwaskowatości porzeczki.Po podgrzaniu bardzo mocno wyczuwamy alkohol w aromacie, w smaku mniej.Ogólnie jest to bardzo udana kompozycja. Miód dobry zarówno grzany jak i zimny. Jego zaletą (jak i pozostałych miodów tej miodosytni) jest brak siarczynów. Można powiedzieć, że jest to miód pod kątem słodyczy zbliżony do naszych dwójniaków.
Półtorak Grzańcowa Malina
APIS - spółdzielnia pszczelarska | 22 lutego 2025

Miód o barwie ciemnej herbaty, malinowej. Ciecz lepka, gęsta, leniwie lejąca się po ściankach naczynia, jak na półtoraka przystalo. Aromat gęstego syropu malinowego z intrygującymi nutami egzotycznej przyprawy - kardamonu. Połącznie miodu owocowego z kardamonem jest ciekawe, zaś zawartość kardamonu jest odpowiednia - subtelna. Jest to miód ekstremalnie słodki, deserowy, gdyż sok z malin jest przecież również słodki więc do przełamywania dużej słodyczy miodu nie specjalnie zdatny. Po podgrzaniu ekstremalna słodycz wielokwiatowego miodu jakby wyszła na prowadzenie, a bardziej aromat niż smak maliny stał się apatyczny, zaś na finiszu charakterystyczny aromat pikantnego kardamonu. Gorący jest lepszy, gdyż daje większe bogactwo smaku i aromatu, zaś na zimno nie za bardzo nam pasował. Gorący jest lekko winny, mimo dużej słodyczy, winność ta jednak chyba znowu pochodzi z kwasku cytrynowego niż z maliny. Delikatnie piękący ale krótki finisz pochodzi z kardamonu, który robi wrażenie rozgrzewającego. Podsumowując - jest to typowy półtorak Apisu, którego sok malinowy zapewne jest zagęszczonym syropem z jakiś masowych upraw przemyslowych. W zimnym kardamon jest bardziej wyczuwalny i mocniej grzejący, zaś sama malina jest w małych ilościach, raczej wyraźna w aromacie. Pomysł na dodatek kardamonu jest dobry ale łącznie półtoraka z sokiem malinowym raczej nie, bo całość staje się zbyt slodka nawet dla tych, którzy słodyczy łakną.
Dwójniak Wiśniowy - Pasieka Jaros
Trzy Korony | 15 lutego 2025

Miód o barwie wiśniowej, bardziej wchodzącej w żółtawą, co wynika zapewne z większej zawartości miodu w stosunku do soku wiśniowego. Zachwyca w nim aromat kwiatowy późnego wielokwiatu, wręcz karmelowo cukierkowy. No i oczywiście wisniowy - naturalny. W smaku jest mocno słodki, jak na dwójniaka przystało. Wiśniowe nuty nadają mu świeżości rześkiego owocowego charakteru. Nie da się go z żadnym innym miodem pomylić - to "jarosowy styl", starodawno beczkowy. Jest cudownie świeży, a zarówno głęboko słodki, nawet cięzkawy od pełnej słodyczy. Po podgraniu inhaluje cukierkową wiśnią oraz miodem mocnego wielokwiatu, który najbardziej uwydacznił się własnie po podgrzaniu. Późny wielokwiat dominuje w smaku, a soczysta wiśnia go przelamuje. W grzanym zapach jest owocowo-kwiecisty. Alkohol jest kompletnie nie wyczuwalny, co jest kolejną jego zaletą. Miód niezwykle smakowity, bardziej miodowy niż owocowy, deserowy, pożywny, harmonijny, dojmująco słodki, przełamany naturalną wiśnią. Jak kazdy miód Jarosa - nie zawiera siarczynów. Polecamy zakup normalnej flaszy (0,75l) w Pasiece Jaros.
Trójniak śliwka na dymie
Miodosytnia Na Miodowo | 8 lutego 2025

Miód o barwie jasnej, słonecznej, klarowny. Od pierwszego wdechu czujemy intrygujący bardzo głęboki aromat dymny, a zarazem ciekawie owocowy. Jest to bowiem jak nazwa wskazuje miód z sokiem śliwkowym, a śliwki były własnoręcznie wędzone w miodosytni Na Miodowo. W smaku czujemy najpierw dość złożony, jakby letni wielokwiat albo miód akacjowy, przejawiający wielkie bogactwo smakowe. Cieszy podniebienie smak jakby suszonej śliwki z aromatem smakowitej wędzonki. Alkohol jest nie wyczuwalny, mimo że jest go 13,5%. Miód jakby przypomina wyborny kompot świąteczny ze śliwek, własnoręcznie wykonany z najlepszych organicznych śliwek z własnego sadu. Na finiszu czujemy dym i lekką uszczypliwość nadającą tej niebywale zharmonizowanej całości charakteru. Cudownie spójny i harmonijny trunek, w którym czuć pyłek akacji, rzepaku i lipy. Po podgrzaniu nieco mniej słodki ale równie dymny i śliwkowy jak zimny. Wciąż zachwyca aksamitność miodów nektarowych. Grzany stał się jakby bardziej wytrawnym. Wyśmienity zarówno jako schłodzony latem, jak i grzany zimą. Trzeba zauważyć, że ma kwaskowatość owocową niebywale precyzyjnie ustawioną, doskonale równoważącą słodycz miodową. To zawsze wysoko cenimy. Miód jest tak jak i inne tej wytwórni jakby oleisty i w grzanym bazowy miód rzepakowy się bardziej uwydatnia. To czyni go niebywale oryginalnym smakowo i wielce pożywnym. Prawdopodobnie jest to najlepszy miód śliwkowy jaki piliśmy, a na pewno wybitny.
Trójniak Wiśniowy - Miodosytnia Ojrzynek
Trzy Korony | 1 lutego 2025

Miód wysycony przez miodosytnię Ojrzynek, który powstał z odsklepin oraz soku z polskiej wiśni. Oczywiście miód z ich własnej produkcji, a sok z wiśni z lokalnego sadu w dorzeczu Odry. Co ciekawe leżakował najpierw w beczce z polskiej wiśni, a następnie w beczkach dębowych, co uwydatniło się w smaku i aromacie. Miód ów miał barwę bardzo ciemną, głęboko wiśniową, klarowny. Aromat naturalnej wiśni z nutami aptecznymi w pozytywnym tego słowa znaczeniu. W smaku słodyczy mu nie brakuje, zaś wiśnia podkreśla jego owocowy charakter. Zwraca uwagę niesłychanie naturalny i spójny smak. Na finiszu pozostawia bardzo długi wiśniowy akcent. Słodycz miodu i cierpkości dojrzałej wiśni są w nim w absolutnej równowadze i to jest jego wielka zaleta. Dzięki leżakowaniu w wiśniowych, a później dębowych beczkach nabrał starodawnego posmaku i drewnianej taniczności. Po podgrzaniu okazał w pełnej krasie swoją doskonałość oraz pełnię i bogactwo smakowej harmonii. Grzany zachwyca charakterystycznym, jakby wręcz skoncentrowanym sokiem wiśniowym, tak jakby cała ta trzecia część była sokiem. Na pewno wiśni jest tam dużo, na co wskazuje jego barwa. Nie ma w nim drażniących składników smakowych, nie ma żadnej goryczki - jest aksamitny i gładki. Z pewnością należy do najwybitniejszych trójniaków wiśniowych, no i znowu zaryzykujemy stwierdzenie, że kto wie czy nie jest najlepszy z dotąd przez nas kosztowanych ale trudno teraz to stwierdzić z pełnym przekonaniem. Nie zawiera siarczynów.
Trójniak Cedyński
Pasieka Miody Jana | 25 stycznia 2025

Miód o pięknej barwie herbacianej, wpadającej w pomarańcz, doskonale klarowny. Zapach iście smakowicie, świeży i od razu wiemy, że to czarna porzeczka. Ewidentnie jest to naturalna porzeczka, dojrzała, a przez to niesłychanie aromatyczna. Słodycz miodowa jest wyrazista, głęboka - zrównoważona rześkością owocową czarnej porzeczki, co razem daje długi, owocowy, a nawet lekko szorstki finisz. Zimny niebywale smakowity, a po podgrzaniu wzmogła się silna ale naturalna winność owocu. Generalnie w miodzie tym owoc wybija się nieco na pierwszy plan ale nie przesłania gładkiej słodyczy. W grzanym finisz jest jeszcze dłuższy, bardziej aromatyczny z charakterystyczną cierpkością owocu - doskonale rozgrzewa zimą. Miód to treściwy, spójny smakowo, sycący w idealnych proporcjach. Jak na trójniaka jest wręcz lekko syropowaty, zmierzając w kierunku dwójniaka. Co bardzo ważne - nie zawiera siarczynów. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że jest to najlepszy miód z czarną porzeczką na rynku i to nie tylko w klasie trójniaków ale ogólnie spośród wszelakich miodów. Zarówno zimny jak i grzany wyśmienity. Cieszy również tradycyjna flasza w formie bukłaka o właściwej dla miodów pojemności 0,75l. Trójniak cedyński został wysycony dla uczenia bitwy pod Cedynią w toku 972. Zdobył srebrny medal w roku 2024 na targach winiarskich Enoexpo w Krakowie
Trójniak Złoty
Miodosytnia Na Miodowo | 18 stycznia 2025

Miód o barwie jasnej, słonecznej, idealnie klarownej z płatkami prawdziwego złota, co czyni go wyjątkowym na rynku miodów pitnych. Ma bardzo intrygujący, upojnie oryginalny zapach, przywołujący na myśl kwitnącą akację czy lipę. Zapach to iście pyłkowy, cukierkowy, kwiatowy, złożony. W smaku jest treściwy o niezwykle aksamitnej gładkości, o długim i lekko pikantnym finiszu. Jest to miód idealnie wyważony, miarowo słodki, lekki, a zarazem pełny i pożywny. Miód czysty, bez dodatków, prosty w sumie w składzie, a tak rewelacyjny smakowo. Stuprocentowe arcydzieło! Alkohol do tego absolutnie niewyczuwalny. Znać, że powstał z miodu najwyższej jakości i został odpowiednio długo wyleżakowany. Po podgrzaniu stał się bardziej jeszcze kwiecisty, a w aromacie ujawnił się miód rzepakowy i to on zapewne nadaje mu owej rozkosznej gładkości. Czujemy również akację i lipę. Smak niesłychanie nektarowy, a w grzanym na finiszu nawet lekko goryczkowy, co może pochodzić z miodu lipowego. Doskonały zarówno jako zimny oraz grzany. Finisz ma niesłychanie długi. Przypomina nam nieco w smaku organiczny, tłoczony na zimno olej rzepakowy z rzemieślniczej olejarni. Z pewnością szczyt miodosytnictwa.
Czwórniak Wiśniowy - Augustowska Miodosytnia
Trzy Korony | 11 stycznia 2025

Czrówniak wiśniowy jest autorstwa Augustowskiej Miodosytni. Miód zachwyca głęboką, ciemną wiśniowo-burgundową barwą o doskonałej klarowności. Ma lekka piankę, jakby nieco pracował we flaszy. Aromat przede wszystkim jest miodowy oraz naturalnie wiśniowy, bez dewiacji w kierunku nadmiernej kwaskowatości - czyli prawidłowy. Czujemy też pestkowość, i starodawną świeżość. Co cieszy, to jego wyraźna słodycz, znamionująca, iż jest to prawdziwy miód pitny. Jako, że to czwórniak to dominuje oczywiście cierpkość i rześkość wiśni. Nie jest zapewne łatwym skomponowanie czwórniaka wiśniowego, ze względu na kwaskowatość wiśni i mniejszą zawartość miodu ale ten oto zdumiewa, bo wiśnia nie niweluje i nie przytłacza słodyczy. Miód ów jest niesłychanie świeży i spójny! Po pogrzaniu zaskoczył nas nieoczekiwanymi aromatami jakby lawenda? Ale w pozytywnym oczywiście tego aromatu znaczeniu ;) Grzany zaczyna inhalować alkoholem, którego ma nieco więcej iż typowy czówrniak. W grzanym drewnianość wiśni staje się bardziej zaokrąglona tym dziwnym i nieokreślonym perfumiastym aromatem lawendy. Całość jest bardzo przyjemna, niebywale pijalna, a zarazem intrygująca zaskakując nas zagadkowymi poziomami smaku. Wiśnia nie jest tu długim finiszem. Zaskakuje totalnie fakt iż po podgrzaniu (a przecież to czwórniak) miód zyskuje dodatkowe walory jak na prostego czwórniaka wiśniowego i wcale nie jest gorszy niż schłodzony. Można powiedzieć, że to najlepszy czwórniak wiśniowy jaki piliśmy - ale chyba innego nie było więc jest to jedyny czwórniak wiśniowy na rynku.
Trójniak Czcibor
Pasieka Miody Jana | 4 stycznia 2025

Miód o barwie wesoło słonecznej, doskonale klarowny, o zapachu smakowicie przyjemnym, owocowym, świeżym i naturalnie winnym - oczywiście agrestowym. Można bez trudu wyczuć dodatek prawdziwego soku agrestowego oraz stwierdzić, że nie ma tu kwasku cytrynowego. Miód w smaku niebywale dobrze zharmonizowany, przyjemnie gładki, lekki, niezwykle świeżo owocowy. Smak owocowy utrzymuje się niezwykle długo, a na finiszu czuć nawet niewielką goryczkę zwieńczającą całość. Alkohol w schłodoznym jest niewyczuwalny. Agrest jest znakomitym dodatkiem do miodu ale na rynku nie znajdziemy za wiele takich miodow. Czcibor cieszy naturalną winnośćią biorącą się z soku owocowego ale jest odpowiednio treściwy za sprawą miodowej slodyczy, zapewne pochodzącej z wczesnego wielokwiatu. Można powiedzieć, że jest smakowicie słodki i owocowo rześki w doskonałych proporcjach. Zarówni zimny jak i grzany perfekcyjny. W grzanym alkohol jest nieco wyczuwalny, zaś goryczka zniknęła, złagodniał i stał się bardziej winny. Jest doskonale pijalny. Miód ów nie zawiera siarczynów. Cieszą duże, pełnowymiarowe flasze 0,75, co świadczy o hojności producenta. Te klasyczne bukłaki najbardziej lubimy, etykiety również są schludne i pozytywne. Czccbor dostał złoty medal na Enoxpo 2015. Miód absolutnie bez wad, godny najwyższego polecenia.
Trójniak No1
Miodosytnia Na Miodowo | 28 grudnia 2024

Miód o pięknej, słomkowej barwie i doskonałej klarowności. W aromacie zachwycił nas zapach kwiatów akacji, lipy i rzepaku - czyli bazowego miodu nektarowego. Miód to olśniewający w smaku - jedwabiście gładki, perfekcyjnie zharmonizowany, mocno pyłkowy, o długim finiszu. Jest to miód klasyczny, bez dodatków korzennych czy owoców - czyli prosty w swym składzie, a jednak jest tak bogaty, pełny i wyważony smakowo. Subtelna winność biorąca się z samego miodu równoważny słodycz, na dalekim finiszu natkniemy się również na lekką ostrość. To w zimnym, a po podgrzaniu fantastycznie inhaluje miodami nektarowymi, z których jakby wybija się na prowadzenie rzepakowy. Jest miarowo słodki, na końcu nawet z lekka goryczką ale przede wszystkim zwraca uwagę jego oleistość, czyniąca z niego miód tak gładki jakiego próżno szukać u innych producentów. Alkohol jest niewyczuwalny. Naszym zdaniem wspaniały zarówno schłodzony latem, jak gorący zimą. Można go nawet określić jako bardzo odżywczy, treściwy, a przez swą gładką oleistość i specyficzny aromat przywołujący na myśl może tłoczony na zimno olej rzepakowy - miód jakiego dotąd nie piliśmy. Zwraca uwagę bardzo niska jak na jego wysoką jakość cena oraz schludna etykieta. Jak dla nas miód bez nawet najmniejszych wad. Doskonale pijalny.
Półtorak zaklęty książę
APIS - spółdzielnia pszczelarska | 21 grudnia 2024

Miód o barwie ciemnej herbaty, o przyjemnym rześkim, owocowym aromacie. W smaku specyficznie cukierkowy. Wydaje się, że miodem bazowym była gryka ale czujemy też jakby malinę, czarną porzeczkę. Zwraca uwagę jednak naturalna winność i wydaje się, że nie zawiera kwasku cytrynowego a jego kwaskowatość pochodzi jedynie z soków owocowych, ewentualnie dodaje mu winności sam miód gryczany. Jeśli piliśmy wcześniej Półtoraka 1932, to prędzej czy później odkryjemy, że to właśnie ten miód ale pod inną nazwą. Również zawiera trawę żubrową, którą właściwie trudno uchwycić. Ma taką samą flaszę, ten sam koloryt i ciekawy oryginalny smak. Jest jednak zdecydowanie tańszy. Szerszy opis tego miodu znajdziemy wyżej ale podkreślić trzeba, że jest to być może najlepszy miód pitny ze Spółdzielni Apis, a że to półtorak i zawiera siarczyny to jest idealny aby go zakupić i przeznaczyć do bardzo długiego leżakowania, na lat nawet kilkadziesiąt. Mankamentem jego dla nas jest banalna etykieta i ten tytuł chyba z jakiegoś niskobudżetowego filmu ale rozumiemy, że trudno marketingowi coś oryginalnego i sensownego wymyślić, gdyż wszystkie dobre nazwy już były użyte w innych miodach Apisu i innych miodosytni. Ale chyba coś dałoby się jeszcze wymyślić, co by było związane z miodem pitnym. Naszym zdaniem jest to najlepszy miod pitny tej firmy.
Trójniak Kasztelański (inna wersja czy pomyłka?)
TIM | 30 listopada 2024

Trójniak Kasztelański onegdaj był miodem ciemnym o orzechowym posmaku. Tymczasem zakupiliśmy niedawno jeszcze raz ten miód i okazał się on zarówno pod względem barwy jak i smaku kompletnie odmienny. Nie wiemy czy pomylono etykiety czy to taka bardzo swobodna powtarzalność receptury ;) Ale do rzeczy. Zapach w chłodnym prawie nie wyczuwalny ale przyjemny. Barwa bardzo jasna, wręcz słomkowa, doskonale klarowny. W smaku wyraźnie czujemy słodycz miodu oraz kwasek cytrynowy. Najpewniej żadnego soku owocowego tu nie ma ale na pewno jest cynamon i może niewielkie ilości innych przypraw, których się za bardzo nie wyczuwa. Zimny w smaku jest nawet orzeźwiający ale na myśl od razu przychodzi jego niska cena i tego konsekwencje jakościowe. Jest bardzo podobny do klasycznych trójniaków Apis ale bardziej łagodniejszy jeśli chodzi o zioła i przyprawy korzenne. Ma ich po prostu mniej. Nie ma w nim żadnej goryczki. Po podgrzaniu wzmógł się aromat alkoholu i kwaskowatości ale miód bazowy jakoś osłabł. Jest jednak wyraźnie słodki, czuć cynamon, generalnie stał się mocno kwaskowaty i to sztucznie przez ten kwasek cytrynowy więc do grzania się nie nadaje. Mocno schłodzony w lecie zapewne ujdzie ale nie oczekujmy po nim niczego ambitnego. Korek jest lepszy niż kiedyś - gumowaty ale nie zostawia nalotu. Zawiera oczywiście siarczyny.
Trójniak Sturnus
Zuli - miodosytnia warmińska | 16 listopada 2024

Miod o barwie bardzo ciemnej, głęboko wiśniowej. Po odkorkowaniu oszałamia nas zapach skondensowanych aromatów wysokiej jakości miodów - gryczanego, nektarowo-spadziowego oraz naturalna wiśnia. Leje się łagodnie po ściankach naczynia. Ma bardzo mocny charakter owocowy za sprawą soku tłoczonego z wiśni, jakby świeżo wydrelowanego, mając wyraźny posmak pestkowy. Jest też delikatna ostrość goryczki z miodu spadziowego i gryczanego. Ogólnie znajdziemy tu niewyslowione bogactwo smaków. Obecność miodów bazowych jest bardzo wyraźna i dobrze zbalansowana naturalną wiśnią. Dużo miodu i dużo owocou. Jest nieco cierpki o mocnym charakterze owocowym, przez to jako zimny rześki, o lekkiej tylko przewadze kwaskowatości owocu nad słodyczą miodu. Miód ów dojrzewał w beczce dębowej po burbonie i stoucie imperialnym przez 12 miesięcy, co na pewno również dodało mu bogactwa w smaku. Po podgrzaniu delikatnie się spienił, a aromat stał się po prostu obłędny! Zachwyca w nim idealna harmonia między poszczególnymi składnikami miodowymi oraz sokiem z wiśni. Miód wybitny, mocno owocowy i mocno miodowy i zastanawiamy się czy aby nie jest to najlepszy miód z sokiem wiśniowym jaki kosztowaliśmy dotąd. Na pewno ścisła czołówka miodów owocowych Polski i świata. Mankamenty ma trzy - zawsze zbyt dobry miód w zbyt małej flaszy wywołuje niedosyt i rozczarowanie. Druga wada to grafika etykietki - na stronie producenta jest objaśnienie sensu grafiki ale ta upiorna hybryda człowieka z owadem w tonacji czarno-czerwonej kojarzy się raczej z horrorem, a nie ze św. Franciszkiem ;) W miodach tej klasy i za tą cenę nie powinno być siarczynów.
Trójniak Białczański
Wyroby naturalne | 9 listopada 2024

Miód w ciekawej flaszy, który aromatem przypomina typowego trójniaka ze Spółdzielni Pszczelarskiej Apis. Miód to klarowny, jasno złoty o aromacie przypraw korzennych, głównie goździków i cynamonu. W smaku gładki, cynamonowy o specyficznym aromacie drożdżowego fermentu. Zarówno kwaskowaty jak i słodki - w miarę wyważony. Jednak kwaskowatość jest nieco nie naturalna, zdradza być może pochodzenie z kwasku cytrynowego. Po podgrzaniu czujemy jakby więcej ziół - dochodzi do głosu gałka muszkatołowa, imbir. Gałka w grzanym jakby wychodzi na prowadzenie. Wydaje się, że grzany jest lepszy, bo daje złudzenie złożoności i można go w sumie uznać za grzańca. Przypomina trójniaki „Złocisty” i "Grzany Polski". Nic nadzwyczajnego ale miód jak najbardziej przyjemny, chociaż trochę ta jego sztucznawa kwaskowatość przeszkadza.
Trójniak Ambrozja Ambrożego
Złota Pszczoła | 2 listopada 2024

Kamionka jako żywo pochodzi z pasieki Jaros. Po odkorkowaniu (na korku podpis Pasieki Jaros), czujemy typowy zacny aromat jarosowych specjałów miodowych. Zapach ma głęboki, owocowy, świeży, z charakterystyczną dla miodów Jarosa starodawnością dębowej beczki. Barwa jego jest burgundowa, mętna, bardzo ciekły, alkohol bardzo mało wyczuwalny. Olśniewająco aksamitny w smaku - zarówno słodki jak i owocowo rześki. Jest to miód niesamowicie pijalny, bardzo owocowy ale czujemy tam jakiś ciężki jesienny wielokwiat, a może i grykę. Pierwsza linia smaków to aronia i czarna porzeczka, co sugeruje nam że jest to jakby trójniak Koronny z Pasieki Jaros. Jednak Jaros oferuje dwójniaka Koronnego, a trójniaka nie mają. Jest to więc poniekąd miód oryginalny ale na pewno z Pasieki Jaros pochodzący więc podejrzewamy, że pomysł i surowiec jest Jarosa. Czuć tu charakterystyczną cierpkość aroni na długim finiszu. Bardzo dobry, wręcz cudowny jako schłodzony! Trzeba też zaznaczyć jego doskonałą harmonię - mimo silnej owocowości czujemy wyraźnie miód - czyli jest to miód uczciwy, a nie owocowa podróbka miodu pitnego. Aronia nadaje mu atrakcyjnej szorstkości i cierpkości, równoważąc słodycz miodu bazowego. Grzany stał się bardzo aromatyczny, owocowy, cudownie winny i wydobyła się pełnia jego złożonego aromatu owocowo-miodowego. Najwyższa klasa pośród miodow pitnych, owocowych. Co ciekawe po podgrzaniu zupełnie się wyklarował i zachwycił nas burgundową barwą. Gorąco go polecamy zarówno zimny jak i grzany, szczególnie że trójniaka Koronnego w ofercie Pasieki Jaros nie znajdziemy.
Trójniak BeeBeer
Siedem miodowych kontynentow | 5 października 2024

Miód o barwie ciepło słonecznej, klarowny. W zapachu potężna dawka aromatycznego anyżu. W smaku anyżowa szorstkość i jakas taka nieokreśloność. Bardziej słodki, bardziej anyżowy, wręcz ekstremalnie anyżowy w porównaniu z miodem spółdzielni Apis o nazwie „Anyż się uda”. Oba rozlano do tych samych flasz, z identycznym korkiem, który można wyjąć bez użycia korkociąga, a także oba mają identyczną zawartość alkoholu. Podejrzewamy więc, że producentem tego miodu jest Apis ale jednak skład obu się różni co cieszy. W miodzie BeBeer anyż jest w tak dużej ilości, że wszsytkie pozostałe smaki zupełnie zdominował, co nie znaczy że miód nie jest smaczny. Ma nawet jakieś minimalne nuty kwaskowatości. Wydaje się być to trunek wybitnie deserowy, bo anyż jakby spotęgował odczucie słodyczy. Po podgrzaniu aromat anyżowy stał się jeszcze silniejszy, o specyficznym lukrecjowym odcieniu smakowym oraz nutami alkoholowymi. Grzany wydaje się nawet lepszy.W porównaniu do miodu „Anyż się uda” jest bardziej szorstki, bardziej okrągły, wręcz przypomina żelki lukrecjowe Haribo, co czyni go sztucznawym w pozytywnym tego smaku znaczeniu. Na koniec słowo o etykiecie - co wspólnego z anyżem ma grający na trąbie kot?