Weryfikacja wieku

Klikając TAK, oświadczam, że mam ukończone 18 lat
TAK
NIE
Miód Pitny - Recenzje miodów pitnych
Zuli - miodosytnia warmińska

Zuli - miodosytnia warmińska

Miodosytnia Warmińska Zuli należy do tych wytówrni miodu pitnego, która ma również swoją pasiekę, czyli mamy pewność, że surowiec pochodzi od nich, a nie zza siedmiu mórz i oceanów ;) No i jest to na pewno miód, a nie wyrób miodpodobny. Warmia to na dodatek jeden z najczystszych ekologicznie zakątków Polski. Hodowlą pszczół zajmują się od pokoleń, a obecnie prowadzą nawet własne badania naukowe, współpracując z Katedrą Pszczelarstwa Uniwersytetu Warmiński-Mazurskiego w Olsztynie. Można powiedzieć, że są to prawdziwi fachowcy i co najważniejsze  - nastawieni na jakość produktu oraz dobrostan pszczół, które przecież zapylają dla ludzkości owoce i ważywa. Po skosztowaniu pierwszego ich miodu oniemieliśmy z wrażenia, a szczegóły macie niżej. Wyczerpujące dane na temat składników na kontr-etykietach ich miodów powinny być wzorem dla innych wytwórców. Do mankamentów należą siarczyny, które zwłaszcza w miodach tej klasy i ceny nie mają prawa występować oraz namotane grafiki etykiet, przedstawiające splątanie świadomości.

www.zuli.pl

Trójniak Sturnus

     

Trójniak Sturnus

Miod o barwie bardzo ciemnej, głęboko wiśniowej. Po odkorkowaniu oszałamia nas zapach skondensowanych aromatów wysokiej jakości miodów - gryczanego, nektarowo-spadziowego oraz naturalna wiśnia. Leje się łagodnie po ściankach naczynia. Ma bardzo mocny charakter owocowy za sprawą soku tłoczonego z wiśni, jakby świeżo wydrelowanego, mając wyraźny posmak pestkowy. Jest też delikatna ostrość goryczki z miodu spadziowego i gryczanego. Ogólnie znajdziemy tu niewyslowione bogactwo smaków. Obecność miodów bazowych jest bardzo wyraźna i dobrze zbalansowana naturalną wiśnią. Dużo miodu i dużo owocou. Jest nieco cierpki o mocnym charakterze owocowym, przez to jako zimny rześki, o lekkiej tylko przewadze kwaskowatości owocu nad słodyczą miodu. Miód ów dojrzewał w beczce dębowej po burbonie i stoucie imperialnym przez 12 miesięcy, co na pewno również dodało mu bogactwa w smaku. Po podgrzaniu delikatnie się spienił, a aromat stał się po prostu obłędny! Zachwyca w nim idealna harmonia między poszczególnymi składnikami miodowymi oraz sokiem z wiśni. Miód wybitny, mocno owocowy i mocno miodowy i zastanawiamy się czy aby nie jest to najlepszy miód z sokiem wiśniowym jaki kosztowaliśmy dotąd. Na pewno ścisła czołówka miodów owocowych Polski i świata. Mankamenty ma trzy - zawsze zbyt dobry miód w zbyt małej flaszy wywołuje niedosyt i rozczarowanie. Druga wada to grafika etykietki - na stronie producenta jest objaśnienie sensu grafiki ale ta upiorna hybryda człowieka z owadem w tonacji czarno-czerwonej kojarzy się raczej z horrorem, a nie ze św. Franciszkiem ;) W miodach tej klasy i za tą cenę nie powinno być siarczynów.

Czwórniak Lupus

     

Czwórniak Lupus

Najpierw zacytujmy ze strony Miodosytni Zulli fragment o składzie tego miodu: "Użyliśmy miodów z naszej pasieki: jasny wiosenny wielokwiatowy i wielokwiatowy letni lipowo-gryczany, oraz przepisowych przypraw: polskiego chmielu lubelskiego, jałowca, korzenia kozłka lekarskiego, i importowanego cynamonu." Nasze odczucia są zaś następujące - Miód o barwie blado limonkowej, idealnie klarowny, ciekły, lekki - jak to czwróniak. Aromat miał intensywnie kwiatowy, czujemy też zioła, najbardziej cynamon, chmiel i oczywiście kozłek lekarski. Miód lekko słodki w smaku dość orzeźwiający, jakby jabłkowy ale to za sprawą mieszanki wspomnianych wyżej miodów bazowych, ziół i przypraw, zapewne połączenie cynamonu z jałowcem. Waleriana nadaje mu aptecznego charakteru, co również może podbijać miód lipowy. Ma on również jakby cytrusowe nuty. Na finiszu wręcz gorzki ale najpierw winny, jednak końcówka nie jest zbyt długa. Słodycz ma wyrazistą, nieco zdominowaną przez zioła. Po podgrzaniu stał się w aromacie mocno ziołowy, o wyraźniej aptecznym posmaku waleriany i goryczkowo chmielowy. Winność się wzmogła, a słodycz uciekła. O dziwo grzany wcale nie jest gorszy od schłodzonego, a to w czwórniakach rzadkie zjawisko. Ogólnie bardzo dobry czwórniak.

Czwróniak Malumo

     

Czwróniak Malumo

Malum to z łaciny jabłko i widzimy je na etykiecie ale również niestety w towarzystwie węża starodawnego, co optymistyznie raczej nie nastraja. Jest to miód jabłkowy, w którym zastosowano stare odmiany jabłek -  Kronselka, Malinówka Oberlandzka. Jabłka z certyfikatem ekologicznym. Bazą jest miód wiosenny lipowy i leśny. Barwę ma ów trunek jasno słomkową i jest mętnawy. Zapach bardzo ciekawy i świeży, jabłkowo winny, cukierkowy. Miód wciąż pracował we flaszy i był lekko musujący, co oczywiście jest zaletą w smaku. Był jednak trochę drożdżowaty ale mimo to bardzo smakowity. Gdy go próbujemy - wpierw okazuje się być cudnie słodkawy, jeszcze nie w pełni okrągły - takie miodowe beaujolais. Jest wspaniale jabłkowy i rześki, mając jednak dostateczną słodycz, którą przy dłuższym leżakowaniu zeżrą pewnie drożdże doszczętnie więc warto go wpić jak najszybciej po zakupie. Użycie różnych odmian jabłek dało złożoność owocowego smaku. Po podgrzaniu czuć mocny ferment drożdży, które się trochę za bardzo rozpychają łokciami pośród pozostałych składników smakowych. Zyskał ne pełności, zrobił się spójny. Grzany jakby mniej słodki - najpierw czujemy drożdże, później owocową winność a na końcu nawet niewielką goryczkę, najpewniej z miodu lipowego. Miody bazowe dają również interesujące efekty smakowe, wespół zespół ze smakami owocowymi. Alkohol mało wyczuwalny. Jest to ogólnie miód wytrawny i nawet ostry w charakterze. Jest to jednak miód dosyć drogi jak na czwórniaka i to do tego nie oszałamiającego.